Na sesji zjawili się Asia, Tytko i Adams, natomiast nie mógł pojawić się Turin. Adams grał dwudziestotrzyletnim człowiekiem zwącym się Heinzem - czarodziejem szkoły ognia, zamieszkałym w Middenheim od urodzenia, o szarych oczach i brązowych włosach do ramion, średniego wzrostu i budowy. Warto wspomnieć, że Heinz cierpi na huśtawkę nastrojów, co też Adams odgrywał na sesji.
Przy okazji opiszę również Fanriel i Felixa - ponieważ ich karty postaci udało mi się tym razem zatrzymać :). Fanriel jest dziewięćdziesięcioletnią, wysoką i szczupłą elfką, o długich, jasnych blond włosach i niebieskich oczach. Znak szczególny: kolczyk w uchu. Felix natomiast jest czarnowłosym dwudziestolatkiem o niebieskich oczach, przeciętnego wzrostu i raczej drobnej budowy. Znak szczególny - poszarpane ucho.
Zaczęliśmy grę w chwili, gdy karawana z Untergardu dotarła do Middenheim. Zaraz po przekroczeniu bram miasta Felix zaproponował strażnikom, a także Fanriel, wstąpienie do niego na służbę, jako, że miał zamiar zemścić się na grafie Sternhauerze za doznany w czasie podróży dyshonor. W celu pozyskania środków na ten cel udał się wraz z nimi do posiadłości swego kuzyna, Paolo Franza. Niestety, nie zastał go na miejscu, gdyż większość szlachty Middenheim wyruszyła wraz z imperialną armią w pościg za siłami Chaosu. Porozmawiał z jego żoną, która miała przyjemność poznać go kilka lat temu, i najwyraźniej owego czasu Felix nie zrobił na niej zbyt dobrego wrażenia, gdyż potraktowała go niezwykle chłodno, jednocześnie informując, że podczas Inwazji Chaosu ojciec Felixa wziął udział w zamachu na grafa Todbringera, władcę Middenheim, po czym został powieszony, a jego majątek wskutek cesarskiego dekretu został skonfiskowany na rzecz Imperium. Zdenerwowany Felix wyładował swój gniew rzucając na suknię kobiety zaklęcie upływu lat, po czym opuścił posiadłość.
Gdy stało się jasne, że kontrakt Manfreda na ochronę Felixa wygasł, postanowił on udać się do świątyni Sigmara w celu oddania ikony przekazanej mu przez umierającego kapłana. Kapłan zafascynowany znaleziskiem wypłacił Felixowi i Manfredowi po 30zk, po czym oddalił się. W międzyczasie Heinz udał się na rynek po nowe szaty, a Fanriel na polecenie Felixa starała się go śledzić. Jednakże Heinz ze względu na dobrą znajomość miasta, oraz liczne wąskie uliczki Middenheim szybko ją zgubił, i udał się do swojego mieszkania, skąd zabrał swój miecz, a następnie poszedł pod świątynię.
Gdy bohaterowie zastanawiali się co teraz mają ze sobą zrobić, podszedł do nich patrol straży miejskiej, i poinformował, że ich komendant chciałby z nimi porozmawiać w budynku straży na temat grupy zwierzoludzi, która sprowokowała mieszkańców Untergardu do opuszczenia miasteczka. W trakcie rozmowy z komendantem Ulrichem Schultzmanem Felix próbował uzyskać jakieś wynagrodzenie, jednakże jego wysiłki spełzły na niczym. Po chwili do pomieszczenia weszło kilku strażników, i zaaresztowało Felixa oraz Manfreda.
Okazało się, że kapłan Sigmara, ojciec Morten, został zamordowany, ikona skradziona, a BG byli ostatnimi osobami, które go widziały żywego. Mimo, iż Ulrich zdaje sobie sprawę, że gdyby BG chcieli zatrzymać ikonę dla siebie, to po prostu by jej nie oddawali, to jednak procedury nakazywały mu zatrzymać Felixa oraz Manfreda do czasu wyjaśnienia sprawy. Czarodziej zgodził się na to bardzo niechętnie, i gdy już znalazł się w areszcie, zaczął rzucać nieprzyjemne zaklęcia na strażników. W końcu komendant oznajmił, że jeśli wykona on jeszcze jeden podejrzany gest, to strażnicy uzbrojeni w kusze mają rozkaz go zastrzelić, co ostatecznie powstrzymało Felixa. Następnie po krótkiej rozmowie przystał na zaoferowaną przez BG pomoc w śledztwie, i poinformował ich o okolicznościach moderstwa, sugerując obejrzenie miejsca zbrodni.
Gdy gracze przybyli do pokoju kapłana, zorientowali się, że zginął on od zatrutej strzałki wbitej w kark. Felix wyczuł w niej odrobinę magii, a także ślad spaczenia. Poza tym Heinz znalazł kartkę z odciśniętym zapiskiem na temat ikony, a Fanriel ślady pazurów na framudze okna. Po zejściu na dół udało się jej także znaleźć ślad pozostawiony przez coś, co wyglądało na wielkich rozmiarów gryzonia. Po zakończeniu przeszukiwania bohaterowie przesłuchali wszystkich kapłanów, jednak nie dowiedzieli się niczego istotnego, a Felix przy okazji wypożyczył księgę na temat magii kapłańskiej oddając w zastaw swoją księgę wiedzy tajemnej.
Po powrocie do budynku straży BG usłyszeli od komendanta, że to już czwarte zabójstwo w ciągu ostatnich kilku dni, w którym ktoś zginął od zatrutej strzałki, po czym poinformował ich o pozostałych trzech ofiarach.
Najpierw drużyna udała się do świątyni Morra, gdzie została pochowana ostatnia ofiara, której tożsamości nie udało się ustalić. Kapłan Morra opowiedział BG o tym, że w trakcie przygotowań do żebraczego pochówku w świątyni pojawiła się grupa mężczyzn, którzy zapłacili za pełny pochówek, oraz wzięli udział w obrządku, a także zidentyfikowali trupa jako Gerharda Kroena.
Następnie Felix, Manfred i Heinz udali się do Gildii Krasnoludzkich Inżynierów, gdzie została zamordowana pierwsza ofiara - krasnolud pełniący obowiązki odźwiernego. Dowiedzieli się tam, że prawdopodobnie coś zostało ukradzione tamtej nocy, gdyż ich rozmówca zawahał się przed udzieleniem odpowiedzi na to pytanie, jednakże nic więcej nie powiedział na ten temat.
Fanriel w międzyczasie odwiedziła żonę kolejnej ofiary - strażnika miejskiego, który trzy dni temu w nocy patrolował okolice Collegium Theologica, a także obejrzała przygotowane do pochówku ciało, jednak nie uzyskała tam żadnych cennych informacji. Później udała się pod Collegium Theologica, gdzie spotkała pozostałych członków drużyny, jednak i tam BG nie znaleźli żadnych śladów. Wewnątrz Collegium porozmawiali z przewodniczącym, który na pytanie, czy cokolwiek zostało ukradzione tamtej nocy odpowiedział, że nic mu o tym nie wiadomo. Wychodząc zorientowali się, że miejsce, w którym znaleziono strażnika, leży w pobliżu biblioteki Collegium.
Jako ostatnie, BG obejrzeli miejsce, w którym znaleziono ciało Gerharda Kroena. Rozejrzawszy się po okolicy, Fanriel znalazła pokryte kurzem ślady krwi. Ruszywszy tym tropem, drużyna dotarła do kraty kanalizacyjnej, która okazała się delikatnie przepiłowana i zamaskowana. Chwilę później BG zeszli do kanałów, na czym zakończyliśmy sesję.
Graliśmy jak zwykle w sobotę (13.12.2008).
środa, 17 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz